Pod rynkiem Sandomierza kryje się niemal pół kilometra podziemnych korytarzy i piwnic, które przez wieki służyły kupcom jako magazyny towarów. Dziś to jedna z ciekawszych atrakcji turystycznych miasta – labirynt dawnych składów handlowych, który powstał z XIV i XV wieku, a do zwiedzania został udostępniony w 1977 roku po wieloletnich pracach górniczych zabezpieczających Stare Miasto.
Trasa prowadzi pod ośmioma kamienicami, a najgłębsze miejsca sięgają 12 metrów poniżej poziomu rynku. To nie są sztucznie wykute tunele – to autentyczne piwnice, które łączono i adaptowano przez stulecia.
- autentyczne średniowieczne piwnice
- fascynujące legendy o Halinie Krępiance
- chłodne korytarze i sklepienia
- unikalny system podziemnych korytarzy
- profesjonalni przewodnicy z pasją
Jak powstały sandomierskie lochy
Średniowieczny Sandomierz to było bogate miasto handlowe z przywilejem składu, leżące na skrzyżowaniu szlaków kupieckich. Kupcy sprowadzali towary z różnych stron Europy i potrzebowali miejsca do ich magazynowania. Problem polegał na tym, że miasto zamknięte murami obronnymi miało ograniczoną przestrzeń – nie dało się budować wielkich składów na powierzchni.
Rozwiązanie? Kopać w dół. Powstał cały system podziemnych piwnic, w których składowano wszystko – od wina po zboże, od tkanin po przyprawy. Każda kamienica miała swoje podziemia, czasem na kilku poziomach.
Przez wieki system ten funkcjonował bez większych problemów. Ale w 1963 roku zaczęły się kłopoty – zapadliska, awarie, zagrożenie dla całej staromiejskiej zabudowy. Był nawet taki przypadek, że nauczyciel miejscowego technikum kupował gazetę w kiosku na Starym Mieście i nagle zapadł się dziewięć metrów pod ziemię razem z częścią chodnika. Kiosk zawisł nad dziurą. Na szczęście mężczyźnie nic się nie stało i po kilku godzinach wydobyto go na powierzchnię.
W 1963 roku nauczyciel kupujący gazetę w kiosku na Starym Mieście zapadł się dziewięć metrów pod ziemię. Kiosk zawisł nad lejem, a mężczyzna wyszedł z tego bez szwanku.
To wydarzenie zmobilizowało władze do działania. Zespół z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej pod kierunkiem profesora Feliksa Zalewskiego opracował program ratowania dzielnicy staromiejskiej. Od 1964 roku trwały prace górnicze – zabezpieczano stare piwnice, likwidowano niebezpieczne fragmenty, łączono pozostałe w jeden system.
Co zobaczysz podczas zwiedzania
Zwiedzanie odbywa się wyłącznie z przewodnikiem w grupach. Po wykupieniu biletu przy wejściu od ulicy Oleśnickich (przy Rynku 10) dostaniesz informację, o której jest kolejne wejście. W sezonie grupy schodzą co 10-15 minut, poza sezonem rzadziej – co kilka godzin.
Trasa ma 470 metrów długości i zajmuje około 40-45 minut. Schodzisz po schodach w dół i nagle jesteś w zupełnie innym świecie – ciemne korytarze, kamienne sklepienia, chłód i wilgoć. W niektórych miejscach zachowały się oryginalne wątki obmurowań z XIV wieku.
Przewodnik opowiada nie tylko o historii piwnic, ale też legendy związane z Sandomierzem. Obowiązkowy punkt programu to legenda o Halinie Krępiance – mężnej kobiecie, która podobno miała uratować miasto przed Tatarami. Są też opowieści o tajemniczych przejściach – podobno z Bramy Opatowskiej można było lochem przejść aż do wsi Kobierniki, trzy kilometry od miasta. Prawda czy legenda? Tego już się nie dowiemy.
Trasa kończy się w zupełnie innym miejscu niż się zaczęła – wyjście znajduje się w budynku ratusza. To dodaje całemu zwiedzaniu charakteru – faktycznie przechodzisz pod centrum miasta z jednego punktu do drugiego.
Dla kogo to miejsce
Podziemia w Sandomierzu to dobra propozycja dla praktycznie każdego. Rodziny z dziećmi? Zdecydowanie – dzieciaki uwielbiają takie przygody pod ziemią, a przewodnicy potrafią opowiadać legendy w sposób, który trzyma w napięciu. Miłośnicy historii znajdą tu autentyczne średniowieczne konstrukcje i opowieści o dawnym handlu.
Warto jednak pamiętać o kilku rzeczach. Pod ziemią jest chłodno – nawet latem temperatura wynosi około 12-14 stopni, więc warto zabrać coś na okrycie. Trasa wymaga chodzenia po nierównych, czasem stromych schodach. Dla osób z problemami z poruszaniem się może być to trudne.
Nie jest to też miejsce dla klaustrofobików – korytarze są wąskie, a sufit nisko. Jeśli masz problem z zamkniętymi przestrzeniami, lepiej pominąć tę atrakcję.
Historia ratowania Starego Miasta
Sam fakt, że możemy dziś zwiedzać te podziemia, to efekt gigantycznej operacji inżynieryjnej z lat 60. XX wieku. Prace zabezpieczające trwały kilkanaście lat i w rezultacie powstał prawdziwy labirynt – kilkukondygnacyjne podziemne miasto pod historycznym centrum.
Część wyrobisk musiano zlikwidować ze względów konstrukcyjnych – były zbyt niebezpieczne. Pozostawiono 470 metrów najbezpieczniejszej i najciekawszej trasy. W 1977 roku oddano ją do zwiedzania, a w grudniu 2007 roku wydłużono o dodatkowe pomieszczenia pod Kamienicą Oleśnickich.
Podczas prac zabezpieczających w latach 60. XX wieku odkryto prawdziwy labirynt piwnic na kilku poziomach – podziemne miasto pod Starym Miastem w Sandomierzu.
Przez 40 lat podziemiami zarządzał sandomierski oddział Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. Później, po wyroku sądu, zarząd przejęła gmina Sandomierz.
Praktyczne informacje – ceny i godziny otwarcia
Podziemna Trasa Turystyczna jest czynna praktycznie cały rok. W sezonie (od 25 kwietnia do 25 października) działa w godzinach 9:00-19:00, ostatnie wejście o 18:30. Poza sezonem (od 25 października do 25 kwietnia) godziny są krótsze – zazwyczaj 10:00-17:00, ostatnie wejście o 16:00.
Aktualne ceny biletów najlepiej sprawdzić na oficjalnej stronie internetowej Podziemnej Trasy Turystycznej lub zadzwonić pod numer telefonu: +48 451 079 489. Można też zapytać w Centrum Informacji Turystycznej na Rynku 20 (tel. 15 644 61 05).
Wejście znajduje się przy ulicy Oleśnickich (Rynek 10), wyjście w ratuszu. Warto zarezerwować sobie na to minimum godzinę – 45 minut na samo zwiedzanie plus czas na zakup biletu i oczekiwanie na grupę.
Jak dojechać do Sandomierza
Sandomierz leży we wschodniej części województwa świętokrzyskiego, przy skrzyżowaniu dróg krajowych nr 77 (Lipnik-Przemyśl) i 79 (Warszawa-Bytom). Z Kielc to 94 kilometry – jedziesz drogą krajową nr 74 w kierunku Opatowa, a w Opatowie skręcasz w prawo w drogę nr 77.
Z Warszawy to około 180 kilometrów trasą przez Puławy. Z Krakowa podobna odległość – około 170 kilometrów przez Tarnów i Mielec.
Samo wejście do podziemi znajduje się w centrum miasta, tuż przy rynku, więc nie ma problemu z dojściem pieszo z parkingu. Parking dla turystów jest dostępny w kilku punktach wokół Starego Miasta.
Kontakt: Podziemna Trasa Turystyczna, Rynek 10, 27-600 Sandomierz, tel. +48 451 079 489, e-mail: [email protected]
